22 stycznia, 2026 o 9:46 pm
#10136
Mirka
Niestety klasyka – „zaraz oddam” i potem urwany kontakt. Dobrze, że chociaż nie dałeś kasy „na gębę” bez śladu, bo te SMS‑y, maile i wiadomości z Messengera to w praktyce dowód, że była konkretna kwota, termin i obietnica zwrotu. Skoro gość się bawi w ducha, zabezpiecz wszystko screenami, spisz sobie, co mogą powiedzieć świadkowie, i wyślij mu jeszcze jedno, już takie „ostatnie” wezwanie do zapłaty na ostatni znany adres z jasnym terminem i numerem konta. Jak dalej zero reakcji, to po prostu szykuj pozew o zapłatę – przy tej kwocie da się to ogarnąć, a jak nie czujesz się pewnie, to choć jedna konsultacja z prawnikiem, żeby dobrze to ubrać w słowa, naprawdę może się opłacić.