Potrzebuję porady w sprawie mieszkania. Kilka dni temu partnerka wyprowadziła się ode mnie do innego mężczyzny. Zabrała ze sobą część swoich rzeczy oraz część rzeczy naszego syna/córki, ale nadal jest zameldowana w moim mieszkaniu (własnościowym/spółdzielczym, na mnie).
Nie utrzymujemy praktycznie kontaktu, a ja nie chcę, żeby miała swobodny dostęp do lokalu – szczególnie że zdarzało jej się wcześniej przychodzić pod moją nieobecność. Czy w takiej sytuacji mogę legalnie wymienić zamki w drzwiach bez jej zgody? Czy fakt, że się wyprowadziła i mieszka gdzie indziej, coś tu zmienia?
Druga kwestia: od kiedy mam prawo rozpocząć procedurę wymeldowania jej z tego adresu? Czy wystarczy, że faktycznie nie mieszka pod tym adresem od jakiegoś czasu, czy muszę mieć jakieś konkretne dowody (np. umowa najmu jej nowego mieszkania, świadkowie, korespondencja wracająca z adnotacją „adresat wyprowadził się” itp.)?