- Temat jest pusty.
-
AutorWpisy
-
tinpitasafenbihosa
Jestem kompletnie zielony, jeśli chodzi o procedury sądowe – do tej pory występowałem w sądzie tylko dwa razy, zawsze jako świadek. Ostatnio znowu zostałem wezwany w charakterze świadka w sprawie kolizji drogowej. W dziale HR w mojej firmie uprzedzono mnie, że za dzień stawiennictwa w sądzie nie dostanę wynagrodzenia i żebym złożył w sądzie wniosek o rekompensatę utraconego zarobku. Kadry wystawiły mi zaświadczenie, gdzie była podana dokładna kwota mojego dziennego wynagrodzenia, którą miałem załączyć do wniosku w dniu rozprawy.
Na samej rozprawie formalności poszły bez problemu, ale potem okazało się, że w zaświadczeniu od pracodawcy brakuje sformułowania, że ta konkretna kwota za ten dzień *nie zostanie mi wypłacona*. Zadzwoniłem więc do sekretariatu sądu, żeby dopytać, co z tym zrobić i jak poprawić dokument. Otrzymałem informację, co ma być dopisane w zaświadczeniu, ale na koniec rozmowy usłyszałem od urzędniczki, że i tak nie dostanę całej kwoty z zaświadczenia, bo obowiązuje jakiś „ryczałt” dla świadków i maksymalnie wypłacą mi 81 zł.
Byłem w szoku, bo mój realny dzienny zarobek jest dużo wyższy niż te 81 zł. Dopytałem, na jakiej podstawie tak to liczą i z jakiego przepisu to wynika. Nie usłyszałem nic konkretnego – tylko odsyłanie mnie do „zarządzenia prezesa sądu rejonowego”, które rzekomo jest na stronie sądu. Przekopałem stronę internetową sądu, ale żadnych zarządzeń prezesa SR dotyczących stawek dla świadków nie znalazłem.
Czy to rzeczywiście tak wygląda, że sąd może zignorować zaświadczenie o faktycznie utraconym zarobku i wypłacić tylko z góry ustalony ryczałt? Skąd konkretnie bierze się ta stawka (81 zł) i na jakiej podstawie prawnej sąd ogranicza zwrot utraconych zarobków, skoro przedstawiam oficjalne pismo od pracodawcy? Czy ktoś może wyjaśnić, jak to jest uregulowane i czy w ogóle jest sens się od takiej decyzji odwoływać?
DawidNiestety, brak zwrotu kosztów dla świadka to częsty problem. Przede wszystkim koniecznie złóż wniosek o zwrot kosztów podróży i diet. Należy go złożyć w sądzie, który Cię wzywał, najlepiej bezpośrednio po zeznaniach. Jeśli nie masz formularza, poproś o niego w kancelarii sądu. Pamiętaj, że musisz mieć dowody poniesionych kosztów, np. bilety. Jeśli sąd odmówi lub nie reaguje, warto złożyć zażalenie. W skrajnych przypadkach można też wystąpić na drogę sądową o zwrot należności. Nie rezygnuj – świadkowi po prostu się to należy.
-
AutorWpisy