Opisujesz klasyczny przykład niewykonania umowy przez przedsiębiorcę przy zachowaniu kompletu dowodów po Twojej stronie – masz umowę/zamówienie z 2010 r., faktury, zdjęcia i korespondencję, a także ofertę drugiej firmy potwierdzającą, że poprzednie elementy nie nadawały się do użytku. Kluczowa kwestia to przedawnienie: jako konsument masz co do zasady dłuższy termin niż przedsiębiorca, ale przy umowie z 2010 r. trzeba już bardzo dokładnie policzyć terminy zgodnie z przepisami o przedawnieniu sprzed i po zmianach (w tym momencie bez analizy akt i konkretnych dat może być tak, że roszczenie jest już przedawnione lub na granicy przedawnienia). Skoro wysyłałeś przedsądowe wezwania także na aktualny adres i nie było żadnej reakcji, jedyną realną drogą pozostaje pozew o zapłatę/odszkodowanie do sądu cywilnego, natomiast zawiadomienie prokuratury o możliwym oszustwie ma sens tylko wtedy, gdy z okoliczności wynika, że stolarz od początku działał z zamiarem niewykonania usługi – w Twojej sytuacji najlepiej byłoby skonsultować się bezpośrednio z adwokatem lub radcą, który sprawdzi terminy przedawnienia na podstawie pełnej dokumentacji i oceni, czy pozew ma jeszcze szanse powodzenia.