Masz wbrew pozorom całkiem dobrą sytuację dowodową – korespondencja i świadkowie w praktyce „zastępują” pisemną umowę, więc możesz skutecznie domagać się zwrotu pożyczki w sądzie. Na Twoim miejscu najpierw zabezpieczyłbym wszystkie dowody (zrzuty ekranu SMS, maili, Messengera z widocznymi datami i danymi profilu) oraz spisał dane świadków i krótko, co mogą potwierdzić. Następnie wysłałbym na ostatni znany adres dłużnika przedsądowe wezwanie do zapłaty listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, wskazując kwotę 5000 zł, podstawę (pożyczka), termin zwrotu oraz numer rachunku, z wyraźną informacją, że w razie braku zapłaty sprawa trafi do sądu. Jeśli dalej będzie cisza, pozostaje pozew o zapłatę do sądu rejonowego (załączasz całą korespondencję i wskazujesz świadków), z żądaniem 5000 zł plus odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia po upływie umówionego terminu zwrotu. Przy takiej kwocie możesz próbować działać samodzielnie, ale jednorazowa konsultacja z adwokatem lub radcą prawnym pomoże dobrze sformułować pozew i wykorzystać wszystkie dowody, zwłaszcza że dłużnik zmienił adres i unika kontaktu.