Obniżenie alimentów z powodu utraty pracy – czy to możliwe?

Obniżenie alimentów z powodu utraty pracy – czy to możliwe?

Utrata pracy przez osobę zobowiązaną do płacenia alimentów jest jednym z najczęstszych powodów, dla których dłużnicy alimentacyjni rozważają wystąpienie do sądu o obniżenie świadczeń. Z jednej strony mamy realny problem materialny rodzica, który traci źródło dochodu, z drugiej – potrzeby dziecka, które z dnia na dzień nie stają się mniejsze. W praktyce sądowej dochodzi tu do trudnej do wyważenia kolizji dwóch wartości: możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego oraz usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej (najczęściej małoletniego dziecka).

Czy sama utrata pracy wystarczy, aby sąd obniżył alimenty? Jakie okoliczności sąd bierze pod uwagę? Jakie znaczenie ma to, czy utrata pracy nastąpiła z winy pracownika, czy w wyniku przyczyn od niego niezależnych? Odpowiedzi na te pytania wymagają sięgnięcia do przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, orzecznictwa sądowego oraz praktyki stosowania prawa.

Spis treści: ukryj

Podstawy prawne zmiany wysokości alimentów

Podstawowy przepis regulujący możliwość obniżenia alimentów (ale również ich podwyższenia) zawarty jest w art. 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej: „k.r.o.”). Przepis ten stanowi:

„W razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.”

Kluczowe pojęcie „zmiany stosunków” nie zostało zdefiniowane ustawowo. Zostało jednak szeroko omówione w orzecznictwie sądowym. Przyjmuje się, że chodzi o istotną i trwalej zakreśloną zmianę okoliczności, które były brane pod uwagę przy ustalaniu alimentów – przede wszystkim zmianę usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz zmianę możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego.

Aby w pełni zrozumieć, co sąd bierze pod uwagę, analizując wniosek o obniżenie alimentów, należy odwołać się także do art. 135 § 1 k.r.o.:

„Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.”

Z powyższych przepisów wynika, że sam fakt utraty pracy, oderwany od szerszego kontekstu, nie przesądza jeszcze o możliwości obniżenia alimentów. Jest to jedynie jedna z okoliczności wpływających na „możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego”, którą sąd poddaje ocenie wraz z innymi elementami stanu faktycznego.

Warto również zwrócić uwagę na art. 135 § 2 k.r.o.:

„Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie. W takim wypadku świadczenia alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polegają na pokrywaniu w całości lub w odpowiedniej części kosztów utrzymania lub wychowania dziecka.”

Z punktu widzenia utraty pracy przez jednego z rodziców przepis ten ma znaczenie o tyle, że wskazuje na różne formy realizacji obowiązku alimentacyjnego. Jeżeli rodzic, który dotychczas płacił alimenty, jednocześnie w mniejszym zakresie uczestniczy w osobistym wychowaniu dziecka, to jego rola finansowa ma dla dziecka zazwyczaj kluczowe znaczenie. Sąd nie może więc „z automatu” zmniejszyć alimentów tylko dlatego, że rodzic utracił pracę.

Czy utrata pracy zawsze oznacza istotną zmianę stosunków?

Utrata pracy jest typową okolicznością, na którą powołują się osoby wnoszące pozew o obniżenie alimentów. Jednak w świetle polskiego prawa rodzinnego nie jest tak, że samo zaistnienie bezrobocia automatycznie uzasadnia zmianę wysokości świadczeń.

Sądy zwracają uwagę przede wszystkim na przyczynę utraty pracy, realne możliwości podjęcia nowego zatrudnienia oraz dotychczasową postawę zobowiązanego w zakresie łożenia na utrzymanie dziecka. Liczy się także to, czy bezrobocie ma charakter przejściowy, czy też długotrwały, a także, czy wiąże się z obiektywnymi przeszkodami po stronie zobowiązanego (np. choroba, niezdolność do pracy, szczególna sytuacja na lokalnym rynku pracy).

Orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych od lat wskazuje, że „możliwości zarobkowe” nie są tożsame z aktualnie osiąganymi dochodami, lecz oznaczają potencjalne możliwości osiągania dochodu przy uwzględnieniu kwalifikacji, wieku, doświadczenia, stanu zdrowia i sytuacji na rynku pracy.

W jednym z kluczowych orzeczeń Sąd Najwyższy zaznaczył:

„Przez zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego rozumieć należy nie tylko dochody rzeczywiście osiągane, ale także takie, które mógłby on uzyskiwać przy dołożeniu należytej staranności i wykorzystaniu swych sił oraz kwalifikacji.”
[por. wyrok SN z 9 stycznia 1959 r., sygn. 3 CR 212/58]

Powyższa teza ma ogromne znaczenie praktyczne – sąd bada, czy osoba, która utraciła pracę, rzeczywiście nie jest w stanie podjąć zatrudnienia i uzyskiwać dochodów na poziomie zbliżonym do wcześniejszego, czy też jest to wyłącznie chwilowy lub pozorny problem, za który w części sama ponosi odpowiedzialność.

Utrata pracy z przyczyn niezawinionych a obniżenie alimentów

Zupełnie inaczej sądy postrzegają sytuację, w której rodzic traci pracę z powodu okoliczności od niego niezależnych – np. likwidacja zakładu pracy, redukcja etatów, niewypłacalność pracodawcy, pogorszenie sytuacji gospodarczej w danej branży. W takich przypadkach można mówić o obiektywnej zmianie stosunków po stronie zobowiązanego, która co do zasady może uzasadniać obniżenie alimentów, przynajmniej czasowe.

Przykładowo, jeżeli ojciec dziecka przez wiele lat pracował jako specjalista w konkretnej branży, a pracodawca zlikwidował zakład, w wyniku czego doszło do grupowych zwolnień, a jednocześnie lokalny rynek pracy oferuje niewiele stanowisk o podobnym profilu i wynagrodzeniu, sąd może dojść do wniosku, że dotychczasowa wysokość alimentów jest nieadekwatna do nowych realiów. Szczególnie jeśli zobowiązany podejmuje realne i udokumentowane próby znalezienia nowej pracy, ale przez dłuższy czas ich nie znajduje lub znajduje ją za istotnie niższym wynagrodzeniem.

W jednym z orzeczeń sąd apelacyjny podkreślił:

„Za zmianę stosunków w rozumieniu art. 138 k.r.o. należy uznać istotne i trwałe obniżenie wynagrodzenia zobowiązanego do alimentacji, spowodowane przyczynami od niego niezależnymi, jeżeli w konsekwencji uniemożliwia mu to spełnianie świadczeń w dotychczasowej wysokości, bez uszczerbku dla jego własnego usprawiedliwionego utrzymania.”
[por. wyrok SA w Katowicach z 15 marca 2018 r., sygn. I ACa 1003/17]

W praktyce sądy badają jednak, czy obniżenie wynagrodzenia ma charakter istotny i trwały, a nie jedynie przejściowy. Tym samym krótkotrwałe pozostawanie bez pracy (np. przez kilka tygodni) zwykle nie będzie samo w sobie wystarczającą podstawą do obniżenia alimentów, zwłaszcza gdy istnieje perspektywa szybkiego znalezienia nowego zatrudnienia.

Dobrowolna rezygnacja z pracy lub celowe obniżenie dochodów

Zupełnie odmienna sytuacja występuje wówczas, gdy rodzic sam rezygnuje z zatrudnienia lub celowo zmniejsza swoje dochody, aby wykazać brak możliwości płacenia dotychczasowych alimentów. W takich przypadkach sądy są bardzo ostrożne, a często wręcz krytyczne wobec wniosków o obniżenie alimentów.

Jeżeli z materiału dowodowego wynika, że zobowiązany rozwiązał stosunek pracy za porozumieniem stron lub złożył wypowiedzenie bez wyraźnego, obiektywnego powodu, z reguły nie będzie to uznane za „zmianę stosunków” uzasadniającą obniżenie alimentów. Podobnie dzieje się, gdy osoba alimentująca przechodzi na mniej dochodowe stanowisko, rezygnuje z dodatkowych zleceń bądź wchodzi w samozatrudnienie z niższymi oficjalnie wykazywanymi dochodami, mimo że rynek pracy i jej kwalifikacje pozwalałyby na osiąganie wyższych zarobków.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślano, że zobowiązany do alimentacji nie może doprowadzić do pogorszenia swojej sytuacji majątkowej z pokrzywdzeniem dziecka. W jednym z wyroków SN wskazał:

„Zobowiązany do alimentacji nie może powoływać się na zmniejszenie swych dochodów, jeżeli w sposób zawiniony doprowadził do tej sytuacji, a w szczególności, gdy rezygnuje z zatrudnienia, zmienia je na mniej dochodowe lub w inny sposób ogranicza swe możliwości zarobkowe, licząc na obniżenie ciążącego na nim obowiązku.”
[por. wyrok SN z 16 maja 2000 r., sygn. I CKN 1077/99]

Oznacza to, że nawet jeśli w danym momencie zobowiązany faktycznie nie osiąga dochodów, sąd może przyjąć, że jego „możliwości zarobkowe” są wyższe, a obliczając alimenty, oprze się na dochodach, jakie mógłby uzyskać przy dołożeniu należytej staranności.

Case study – dobrowolna rezygnacja z pracy

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ojciec dziecka, mający zasądzone alimenty w wysokości 1 200 zł miesięcznie, pracuje jako specjalista IT z wynagrodzeniem 8 000 zł netto. Z własnej woli rezygnuje z etatu, aby rozwijać małą działalność gospodarczą, która w pierwszych miesiącach przynosi mu dochód na poziomie 2 000–2 500 zł. Składa pozew o obniżenie alimentów, wskazując na znaczne obniżenie dochodów.

W takiej sprawie sąd najpewniej odmówi obniżenia alimentów, uznając, że powód w sposób dobrowolny i świadomy pogorszył swoją sytuację ekonomiczną, a równocześnie był w stanie kontynuować dotychczasowe zatrudnienie lub znaleźć porównywalnie wynagradzane stanowisko.

W praktyce sąd może przyjąć, że jego „możliwości zarobkowe” nadal kształtują się na poziomie 8 000 zł, a rozwijanie działalności gospodarczej w warunkach istotnego obciążenia alimentacyjnego jest ryzykiem, które nie może obciążać dziecka.

Utrata pracy a obowiązek aktywnego poszukiwania zatrudnienia

Osoba ubiegająca się o obniżenie alimentów z powodu bezrobocia powinna liczyć się z tym, że sąd będzie szczegółowo badał jej aktywność na rynku pracy. Istotne znaczenie mają dowody na to, że zobowiązany podejmuje realne starania w celu znalezienia nowej pracy lub innego źródła dochodu.

Do takich dowodów można zaliczyć m.in.:

– zaświadczenia z urzędu pracy o zarejestrowaniu jako osoba bezrobotna oraz korzystaniu z ofert pracy,
– korespondencję z potencjalnymi pracodawcami, potwierdzenia wysłanych CV, udział w rozmowach kwalifikacyjnych,
– dowody uczestnictwa w szkoleniach, kursach czy przekwalifikowaniu zawodowym,
– zaświadczenia lekarskie, jeżeli stan zdrowia ogranicza możliwość wykonywania dotychczasowego zawodu.

Brak jakiejkolwiek aktywności lub pozorne działania (np. wysłanie jednego czy dwóch zgłoszeń w ciągu kilku miesięcy) mogą zostać uznane przez sąd za brak wykorzystania pełnych możliwości zarobkowych, a tym samym stanąć na przeszkodzie do obniżenia alimentów.

W jednym z orzeczeń sąd apelacyjny stwierdził:

„Zobowiązany, który nie podejmuje działań zmierzających do znalezienia pracy odpowiadającej jego kwalifikacjom i doświadczeniu, nie może skutecznie domagać się obniżenia alimentów, powołując się na fakt, iż aktualnie nie osiąga dochodów.”
[por. wyrok SA w Poznaniu z 23 stycznia 2019 r., sygn. I ACa 831/18]

Konkluzja jest jednoznaczna: utrata pracy, aby mogła zostać uznana za zmianę stosunków w rozumieniu art. 138 k.r.o., musi zostać powiązana z faktycznym, obiektywnym ograniczeniem możliwości zarobkowych, pomimo dochowania przez zobowiązanego należytej staranności.

Znaczenie sytuacji dziecka i drugiego rodzica

Ocena wniosku o obniżenie alimentów nie może ograniczać się wyłącznie do sytuacji zobowiązanego. Sąd ma obowiązek uwzględnić również potrzeby dziecka oraz sytuację życiową drugiego rodzica. Jest to bezpośredni skutek treści art. 135 § 1 k.r.o., który nakazuje brać pod uwagę zarówno usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, jak i możliwości zobowiązanego.

Jeżeli dziecko ma wysokie potrzeby (np. z powodu choroby przewlekłej, niepełnosprawności, konieczności stałej rehabilitacji), sąd będzie szczególnie ostrożny w obniżaniu alimentów, nawet jeśli dochody zobowiązanego spadną. W takiej sytuacji sąd często oczekuje od zobowiązanego intensyfikacji wysiłków w celu poprawy swojej sytuacji zarobkowej, zamiast przerzucania konsekwencji swojej utraty pracy na dziecko.

Istotne znaczenie ma również to, czy drugi rodzic (najczęściej ten, z którym dziecko mieszka na co dzień) ma realne możliwości zwiększenia swojego wkładu finansowego w utrzymanie dziecka. Jeśli np. matka dziecka nie pracuje, bo sprawuje osobistą opiekę nad małoletnim z niepełnosprawnością, a jej możliwości wejścia na rynek pracy są ograniczone, sąd z reguły będzie dużo mniej skłonny obniżać alimenty, nawet w przypadku utraty pracy przez ojca.

Z kolei, gdy sytuacja drugiego rodzica wyraźnie się poprawi (np. istotny awans, znaczny wzrost wynagrodzenia, wejście w trwały związek z osobą dobrze zarabiającą), może to być argumentem sprzyjającym częściowej korekcie alimentów, pod warunkiem że nie prowadzi do istotnego uszczerbku w zaspokajaniu potrzeb dziecka.

Case study – utrata pracy a szczególne potrzeby dziecka

Załóżmy, że ojciec małoletniej córki, której zasądzono alimenty w wysokości 1 000 zł, traci zatrudnienie w związku z likwidacją zakładu. Jego żona (druga matka dziecka w innym gospodarstwie) nie pracuje z powodu opieki nad wspólnym, ciężko chorym dzieckiem wymagającym stałej rehabilitacji. Jednocześnie matka uprawnionej do alimentów utrzymuje się z przeciętnego wynagrodzenia i ponosi wysokie koszty leczenia córki.

W takim stanie faktycznym sąd, choć dostrzega obiektywny charakter utraty pracy przez ojca, może uznać, że obniżenie alimentów w istotny sposób pogorszyłoby sytuację małoletniej, której potrzeby są wysokie. Może więc ograniczyć się co najwyżej do niewielkiej korekty lub wręcz oddalić powództwo, wskazując, że to na ojcu spoczywa obowiązek intensyfikacji wysiłków w poszukiwaniu nowego zatrudnienia, aby zapewnić córce dotychczasowy poziom utrzymania.

Jak formalnie ubiegać się o obniżenie alimentów po utracie pracy?

Obniżenie alimentów jest możliwe wyłącznie na mocy orzeczenia sądu lub na podstawie nowej umowy alimentacyjnej, zawartej – co do zasady – w formie aktu notarialnego lub ugody sądowej. Jeżeli druga strona (najczęściej rodzic reprezentujący dziecko) nie wyraża zgody na dobrowolną zmianę wysokości świadczeń, konieczne jest wniesienie pozwu na podstawie art. 138 k.r.o.

Pozew o obniżenie alimentów powinien zawierać:

– wskazanie obecnie obowiązującego orzeczenia lub umowy alimentacyjnej,
– określenie żądanej nowej wysokości alimentów,
– szczegółowe uzasadnienie, wskazujące na istotną zmianę stosunków po stronie zobowiązanego (utrata pracy, choroba, inne obciążenia),
– dowody potwierdzające utratę pracy (wypowiedzenie, świadectwo pracy, dokumentacja z PUP), aktualną sytuację finansową (zaświadczenia o dochodach, dokumenty o zadłużeniu, zobowiązaniach) oraz ewentualne dokumenty dotyczące stanu zdrowia.

W praktyce bardzo istotne jest, aby pozew został wniesiony możliwie szybko po utracie pracy. Sąd może bowiem zasadniczo zmienić wysokość alimentów dopiero od momentu wniesienia powództwa, chyba że szczególne okoliczności uzasadniają nadanie orzeczeniu mocy wstecznej (co jednak jest raczej wyjątkiem). Zwłoka w działaniu powoduje, że zaległości alimentacyjne w dotychczasowej wysokości nadal narastają, a ewentualna późniejsza zmiana orzeczenia nie „anuluje” długu za okres sprzed wytoczenia powództwa.

Warto również pamiętać, że do czasu prawomocnego obniżenia alimentów zobowiązany nadal ma obowiązek regulowania ich w dotychczasowej wysokości. Sam fakt złożenia pozwu nie wstrzymuje bowiem wykonalności wcześniejszego wyroku czy ugody.

Zmiana pracy na gorzej płatną a alimenty

Często pojawia się sytuacja pośrednia: zobowiązany nie pozostaje całkowicie bez pracy, ale zmuszony jest przyjąć gorzej płatne zatrudnienie. Może to wynikać z sytuacji na rynku pracy, zmiany miejsca zamieszkania czy spadku zapotrzebowania na dotychczas wykonywany zawód. W takich okolicznościach sąd bada, czy obniżenie wynagrodzenia ma charakter wymuszony i obiektywny, czy też stanowi wyraz swobodnego wyboru zobowiązanego.

Jeżeli na przykład wysoko zarabiający menedżer decyduje się, z przyczyn osobistych, na przejście na pół etatu w działalności społecznej lub oświatowej za ułamek dotychczasowego wynagrodzenia, trudno oczekiwać, aby sąd w pełni uwzględnił jego żądanie obniżenia alimentów. Natomiast gdy pracownik traci dobrze płatną pracę w branży, która przechodzi głęboki kryzys, a następnie przez dłuższy czas może znaleźć jedynie stanowisko za istotnie niższą pensję, taka zmiana może już uzasadniać korektę wysokości świadczeń.

W praktyce orzeczniczej przyjmuje się, że:

„Zmniejszenie możliwości zarobkowych zobowiązanego, wynikające z podjęcia gorzej wynagradzanego zatrudnienia w następstwie utraty poprzedniej pracy z przyczyn od niego niezależnych, co do zasady może stanowić podstawę do obniżenia alimentów, o ile dochowane zostały zasady należytej staranności w poszukiwaniu pracy odpowiadającej dotychczasowym kwalifikacjom.”
[por. wyrok SA w Gdańsku z 12 kwietnia 2017 r., sygn. III AUa 1802/16 – teza adaptowana na grunt spraw alimentacyjnych]

Kluczem jest więc wykazanie, że zobowiązany nie miał realnej możliwości utrzymania dotychczasowego poziomu dochodów, mimo podejmowania racjonalnych prób jego utrzymania.

Utrata zdrowia lub niezdolność do pracy a obniżenie alimentów

Szczególnym przypadkiem „zmiany stosunków” jest pogorszenie stanu zdrowia zobowiązanego, prowadzące do częściowej lub całkowitej niezdolności do pracy. Utrata pracy w związku z chorobą, wypadkiem czy orzeczoną niezdolnością do pracy jest co do zasady traktowana jako poważna i istotna zmiana sytuacji, która może uzasadniać obniżenie alimentów.

Jednak również w tym przypadku sądy badają, czy choroba rzeczywiście uniemożliwia wykonywanie jakiejkolwiek pracy zarobkowej, czy jedynie wyłącza możliwość pracy w dotychczasowym zawodzie. Dla przykładu – kierowca zawodowy, który z powodów zdrowotnych traci prawo jazdy kategorii C+E, niekoniecznie staje się całkowicie niezdolny do podjęcia innej pracy (choćby lżejszej, gorzej płatnej), która pozwoli częściowo realizować obowiązek alimentacyjny.

Sądy wymagają więc stosownej dokumentacji medycznej, orzeczeń o niezdolności do pracy, dokumentów z ZUS czy orzeczeń o stopniu niepełnosprawności. Poważna choroba, potwierdzona rzetelnymi dowodami, jest najczęściej traktowana poważnie i może skutkować istotną korektą alimentów, szczególnie gdy łączy się z wysokimi kosztami leczenia i brakiem perspektyw na poprawę zdolności zarobkowej.

Ugoda alimentacyjna a obniżenie alimentów po utracie pracy

W praktyce coraz częściej alimenty są ustalane nie wyłącznie wyrokami sądów, ale również w drodze ugód – sądowych lub zawieranych przed notariuszem. Powszechne jest przekonanie, że skoro strony „same się dogadały”, trudniej jest później zmienić taką ugodę. Jest to jednak pogląd niepełny.

Ugoda alimentacyjna – podobnie jak wyrok – jest „orzeczeniem lub umową” w rozumieniu art. 138 k.r.o. Oznacza to, że również w jej przypadku możliwe jest żądanie zmiany wysokości alimentów w razie istotnej zmiany stosunków. Utrata pracy może zatem tak samo uzasadniać pozew o obniżenie świadczeń określonych w ugodzie, jak i zasądzonych wyrokiem.

Różnica polega przede wszystkim na tym, że przy zawieraniu ugody sąd (lub notariusz) nie zawsze szczegółowo bada sytuację finansową stron, a strony często godzą się na określony poziom alimentów, licząc na dalszą stabilność zatrudnienia. Gdy ta stabilność zostaje naruszona, nie ma przeszkód, aby domagać się korekty uzgodnionej kwoty – oczywiście przy wykazaniu przesłanki „zmiany stosunków”.

Czy sąd może całkowicie zwolnić z obowiązku alimentacyjnego po utracie pracy?

W praktyce obniżenie alimentów po utracie pracy rzadko przybiera formę całkowitego zwolnienia z obowiązku. Całkowite uchylenie alimentów wobec małoletniego dziecka jest możliwe jedynie w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy dziecko zostało przysposobione przez inną osobę lub gdy powstaje nowy, silniejszy obowiązek alimentacyjny (np. w razie adopcji).

Sama utrata pracy – nawet trwała – rzadko kiedy prowadzi do całkowitego zniesienia obowiązku alimentacyjnego. Wynika to z zasady, że rodzice są obowiązani do świadczeń względem dziecka, dopóki nie jest ono w stanie utrzymać się samodzielnie (art. 133 § 1 k.r.o.), a sytuacje całkowitej niemożności zarobkowania przez zobowiązanego są w praktyce wyjątkowe.

Sąd może jednak znacząco obniżyć alimenty, a w skrajnych przypadkach (np. poważna, trwała niezdolność do pracy, brak majątku, bardzo niskie świadczenia rentowe) sprowadzić je do symbolicznego poziomu. Zawsze jednak będzie analizował, czy taka decyzja nie spowoduje rażącego pokrzywdzenia dziecka.

Najczęstsze błędy dłużników alimentacyjnych po utracie pracy

W praktyce doradztwa prawnego powtarza się kilka błędów, popełnianych przez osoby zobowiązane do alimentacji, które tracą pracę:

Po pierwsze, wielu dłużników zakłada, że utrata pracy automatycznie „zawiesza” obowiązek alimentacyjny lub uprawnia do płacenia „ile się da”, bez formalnej zmiany orzeczenia. Jest to poważne nieporozumienie. Dopóki nie zapadnie nowy wyrok lub nie zostanie zawarta skuteczna ugoda, obowiązują alimenty w dotychczasowej wysokości, a zaległości podlegają egzekucji.

Po drugie, częsta jest bierność w poszukiwaniu pracy połączona z przekonaniem, że sąd „zrozumie trudną sytuację życiową”. Bez przedstawienia konkretnych dowodów aktywności na rynku pracy szanse na obniżenie alimentów są niewielkie.

Po trzecie, część zobowiązanych nie dokumentuje swojej sytuacji finansowej – nie gromadzi opinii z urzędu pracy, wydruków z portali z ogłoszeniami o pracę, potwierdzeń udziału w rekrutacjach. Brak takiej dokumentacji utrudnia sądowi pozytywne rozpoznanie powództwa.

Po czwarte, zdarza się, że zobowiązani decydują się na pracę „na czarno”, licząc na to, że oficjalny brak dochodów przekona sąd do obniżenia alimentów. W praktyce jednak, jeśli druga strona wykaże, że zobowiązany faktycznie pracuje nieformalnie (np. zeznania świadków, korespondencja, szczegóły stylu życia), może to być ocenione bardzo negatywnie i pozbawić go wiarygodności.

Podsumowanie – czy utrata pracy uzasadnia obniżenie alimentów?

Utrata pracy może, ale nie musi, być podstawą do obniżenia alimentów. Kluczowe jest ustalenie, czy w danym przypadku doszło do istotnej i w znacznym stopniu trwałej zmiany stosunków w rozumieniu art. 138 k.r.o., a więc: czy realnie i obiektywnie zmniejszyły się możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego oraz jak ta zmiana przekłada się na możliwość dalszego spełniania świadczeń w dotychczasowej wysokości.

Sąd bierze pod uwagę m.in.:

– przyczyny utraty pracy (zawiniony brak pracy czy okoliczności niezależne),
– aktywność zobowiązanego w poszukiwaniu nowego zatrudnienia,
– jego kwalifikacje, wiek, stan zdrowia i lokalny rynek pracy,
– szczególne potrzeby dziecka i sytuację drugiego rodzica,
– ewentualne naruszenia zasady lojalności wobec dziecka (np. praca na czarno, ukrywanie dochodów, rezygnacja z dobrze płatnej pracy bez uzasadnienia).

Im bardziej utrata pracy jest niezawiniona, udokumentowana i połączona z intensywnym poszukiwaniem nowego źródła dochodów, a równocześnie im mniejsze są możliwości dziecka i drugiego rodzica do samodzielnego zaspokojenia potrzeb, tym większa szansa na choćby częściowe obniżenie alimentów. Jednocześnie, wraz z poprawą sytuacji zobowiązanego, druga strona może w przyszłości domagać się ponownego podwyższenia alimentów – mechanizm z art. 138 k.r.o. działa bowiem w obie strony.

Q&A – najczęstsze pytania dotyczące obniżenia alimentów po utracie pracy

Czy po utracie pracy mogę samodzielnie przestać płacić alimenty lub płacić mniej?

Nie. Dopóki sąd nie zmieni wysokości alimentów albo nie zawrzesz ważnej ugody z drugim rodzicem (np. sądowej lub notarialnej), obowiązują Cię alimenty w dotychczasowej wysokości. Samowolne zaprzestanie płacenia lub jednostronne obniżenie kwoty prowadzi do powstania zaległości, które mogą być egzekwowane przez komornika, a w skrajnych przypadkach grożą odpowiedzialnością karną z art. 209 k.k. (uporczywe uchylanie się od alimentacji).

Czy fakt, że zarejestrowałem się jako bezrobotny, wystarczy, aby sąd obniżył alimenty?

Nie wystarczy samo zarejestrowanie w urzędzie pracy. Sąd będzie badał, czy realnie poszukujesz pracy, korzystasz z przedstawianych ofert, wysyłasz CV, uczestniczysz w rozmowach rekrutacyjnych i czy Twoje bezrobocie jest niezawinione. Rejestracja w PUP jest ważnym, ale tylko jednym z wielu dowodów.

Czy sąd obniży alimenty, jeśli sam zrezygnowałem z dobrze płatnej pracy?

Co do zasady – nie. Jeżeli dobrowolnie rezygnujesz z dobrze płatnej pracy bez obiektywnych przyczyn, sąd może uznać, że nadal masz możliwości zarobkowe na poziomie sprzed rezygnacji i na tej podstawie odmówić obniżenia alimentów. Zmiana pracy na gorzej płatną z przyczyn osobistych najczęściej nie uzasadnia korekty świadczeń.

Czy mogę żądać obniżenia alimentów tymczasowo, np. na okres poszukiwania nowej pracy?

Tak. W pozwie możesz wskazać, że żądasz obniżenia alimentów na określony czas (np. 12 miesięcy), argumentując, że Twoje bezrobocie ma charakter przejściowy. Sąd może to uwzględnić, jeśli uzna, że aktualna sytuacja jest wyjątkowa, a jednocześnie da się uprawdopodobnić, że w przyszłości Twoje dochody się poprawią.

Czy utrata pracy za granicą jest traktowana inaczej niż w Polsce?

Nie ma odrębnych przepisów dotyczących utraty pracy za granicą. Sąd ocenia sytuację analogicznie jak w kraju, badając przyczyny utraty zatrudnienia, możliwości znalezienia nowej pracy (w Polsce lub za granicą), a także Twoją aktywność w tym zakresie. Problemem praktycznym może być zebranie odpowiednich dokumentów z zagranicznego rynku pracy.

Czy jeśli wyjechałem za granicę i tam zarabiam mniej, mogę domagać się obniżenia alimentów?

To zależy. Jeżeli wyjazd był motywowany koniecznością ratowania Twojej sytuacji finansowej, a obiektywnie nie miałeś szansy na podobne zarobki w Polsce, sąd może przyjąć, że obniżenie dochodów jest usprawiedliwione. Jeśli jednak wyjechałeś do pracy gorzej płatnej, mając możliwości godziwego zarobkowania w kraju, sąd może ocenić, że sam obniżyłeś swoje dochody i odmówić zmiany alimentów.

Czy utrata pracy przez nowego partnera (męża/żonę) zobowiązanego ma znaczenie dla obniżenia alimentów?

Pośrednio tak, ale nie decydująco. Sąd w pewnym zakresie uwzględnia sytuację całej rodziny, w której żyje zobowiązany, w tym obciążenia na rzecz innych dzieci. Jednak utrata pracy przez nowego partnera nie zwalnia rodzica z obowiązku łożenia na wcześniejsze dziecko. Może to być jeden z argumentów, ale nigdy nie wyłączny i nadrzędny wobec potrzeb dziecka uprawnionego.

Czy mogę zawrzeć z drugim rodzicem nieformalną ustną umowę o czasowym obniżeniu alimentów?

Możesz, ale będzie ona bardzo ryzykowna. Dopóki nie ma ugody sądowej, notarialnej lub nowego wyroku, drugi rodzic nadal może żądać pełnej, zasądzonej kwoty, a komornik będzie egzekwował wysokość wynikającą z orzeczenia, nie z ustnych uzgodnień. Dlatego dla własnego bezpieczeństwa lepiej zawierać porozumienia w formie ugody zatwierdzonej przez sąd lub w akcie notarialnym z klauzulą wykonalności.

Czy sąd może podwyższyć alimenty, jeśli w trakcie sprawy o obniżenie poprawi się moja sytuacja finansowa?

Teoretycznie tak – jeżeli w toku postępowania wyjdzie na jaw, że Twoja sytuacja jest lepsza, niż twierdziłeś, albo że w międzyczasie znacząco się poprawiła, sąd może nie tylko oddalić Twoje powództwo, ale – na żądanie drugiej strony – rozważyć podwyższenie alimentów. Dlatego wszelkie manipulowanie danymi o dochodach jest bardzo ryzykowne.

Czy po otrzymaniu renty lub emerytury mogę żądać obniżenia alimentów?

Tak, jeśli przejście na rentę lub emeryturę powoduje istotne i trwałe obniżenie dochodów w stosunku do okresu pracy. Sąd zbada jednak, czy Twoje nowe świadczenie rzeczywiście nie pozwala na utrzymanie dotychczasowego poziomu alimentów i czy nie masz innych źródeł dochodu lub majątku, z którego możesz realizować obowiązek.

Czy obniżenie alimentów działa wstecz – tzn. czy zmniejsza moje wcześniejsze zaległości?

Co do zasady nie. Nowe orzeczenie o obniżeniu alimentów obowiązuje od chwili jego uprawomocnienia lub od daty wskazanej w wyroku, która z reguły nie wykracza przed datę wniesienia pozwu. Zaległości powstałe przed wniesieniem powództwa pozostają do zapłaty w pełnej wysokości. Wyjątkowo sąd może nadać zmianie mocy wstecznej, ale to sytuacje skrajnie rzadkie i zawsze zależne od konkretnych okoliczności.

Czy utrata pracy z powodu dyscyplinarnego zwolnienia uzasadnia obniżenie alimentów?

Zwykle nie. Zwolnienie dyscyplinarne z reguły oznacza zawinioną utratę pracy, co sprawia, że sąd może uznać, iż sam doprowadziłeś do pogorszenia swojej sytuacji. W takim przypadku powoływanie się na utratę zatrudnienia jako przesłankę obniżenia alimentów jest zazwyczaj nieskuteczne, chyba że po pewnym czasie wykażesz, iż mimo rzetelnych starań nie jesteś w stanie uzyskać porównywalnego zatrudnienia.

Co powinienem zrobić zaraz po utracie pracy, aby zwiększyć szanse na obniżenie alimentów?

Przede wszystkim: od razu zacznij aktywnie szukać pracy i dokumentuj swoje działania. Zarejestruj się jako bezrobotny, zbieraj potwierdzenia wysłania CV, uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjnych, ofert pracy. Następnie, bez zbędnej zwłoki, skonsultuj się z prawnikiem i rozważ wniesienie pozwu o obniżenie alimentów, załączając pełną dokumentację. Pamiętaj też, aby – w miarę możliwości – nadal regulować alimenty, choćby częściowo, co pokaże sądowi Twoją dobrą wolę i odpowiedzialne podejście.

Obniżenie alimentów z powodu utraty pracy – czy to możliwe?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę