Kiedy słyszy się o odszkodowaniach, przeważnie jest to w kontekście roszczeń osoby fizycznej wobec firmy, na przykład pasażera linii lotniczych, którego lot się opóźnił, czy niezadowolonego klienta biura podróży. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne: to firma ma roszczenia odszkodowawcze od korzystającego z jej usług klienta. Co robić w takiej sytuacji?

Prawdopodobnie najczęstsze przypadki dotyczą firm związanych z wynajmem różnego rodzaju dóbr, na przykład samochodów. W ostatnim czasie na popularności zyskuje wypożyczanie samochodów na minuty. By wsiąść za kółko takiego pojazdu, nie trzeba udawać się do biura wypożyczalni i każdorazowo zawierać umowę – wystarczy odpowiednia aplikacja i auto dostępne w pobliżu.

Opłaty za szkody, które nie zostały wyrządzone

Niestety wypożyczającego może spotkać niemiła niespodzianka, nawet kilka miesięcy po oddaniu samochodu. Klient w pewnym momencie otrzymuje maila z fakturą na 1200 zł. Firma informuje go, że jest to opłata dodatkowa za likwidację szkody na pojeździe. Chodzi o prawe, tylne drzwi, które rzekomo zostały wgniecione w trakcie użytkowania.

Klient wiedząc, że niczemu nie jest winny, zgłasza reklamację, ale w odpowiedzi dostaje informację, że przed wypożyczeniem potwierdził w aplikacji, iż stan karoserii jest bez zarzutu, a samochód nie posiada żadnych uszkodzeń. Do tego dołączono zdjęcie dokumentujące wgniecenie w drzwiach, lecz zostało ono zrobione w innym miejscu niż to, gdzie zakończył się wynajem. Klient więc słusznie twierdzi, że za szkodę równie dobrze może być odpowiedzialny ktoś inny. Firma jednak konsekwentnie odmawia zwrotu ściągniętych z konta pieniędzy.

Nie należą do rzadkości sytuacje, kiedy firmy, którym zezwalamy na blokowanie środków na naszym koncie i późniejszy ich zwrot lub nie, rzeczywiście korzystają z nadanego im prawa i zatrzymują określone kwoty. W wielu sytuacjach – niesłusznie. Dotyczy to nie tylko samochodów wypożyczanych na minuty bez udziału pracownika obsługi, ale też tradycyjnych wypożyczalni samochodów, rowerów czy sprzętu sportowego. Wiele wypożyczalni cieszy się złą sławą, a w internecie dominują opinię, jakoby dana firma żerowała na klientach, oszukując ich.

Kiedy warto skorzystać z pomocy adwokata

Ostrożność w wyborze firmy to jedna sprawa. Może jednak zdarzyć się, że mimo pełnej ostrożności oraz dobrej renomy przedsiębiorstwa nasze pieniądze zostaną niesłusznie zatrzymane. Procedury reklamacyjne bywają długie, skomplikowane i nieskuteczne z punktu widzenia klienta. W razie oporu ze strony wypożyczalni, dobrym wyjściem jest skorzystanie ze wsparcia adwokata. Jego działania mogą mieć duży wpływ na sukces w batalii o utracone pieniądze. Często wystarczające okazuje się wysłanie oficjalnego pisma z kancelarii.

Trzeba powiedzieć uczciwie, że w niektórych sytuacjach odzyskanie pieniędzy nie będzie możliwe i trzeba będzie pogodzić się z faktem, ze zostaliśmy „oskubani”. Ale w wielu przypadkach, kiedy próby dojścia do porozumienia z przedsiębiorstwem spełzły na niczym, przekazanie sprawy w ręce adwokata będzie najlepszym rozwiązaniem.


Szukaj adwokata